Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PAŁACE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PAŁACE. Pokaż wszystkie posty

Samotność...


https://terenprywatnypl.blogspot.com/2019/06/samotnosc.html
Z dnia na dzień coraz trudniej wchodzi mu się na górę. Prawa noga coraz bardziej doskwiera. Opuchlizna się powiększa. Co będzie jutro. Być może ból będzie tak duży ,że nawet nie wstanie z łóżka, a co dopiero zejść na dół. Może czas pomyśleć o przeprowadzce na dół. Tam jednak zimno, ciągnie od piwnicy. Tu na górze cieplej, przez okurzone okna wpada odrobina słonecznych promieni…łóżko idealnie ustawione, grzeje stare zmęczone kości. Nie ma co się martwić na zaś. Będzie co ma być, jak do tej pory się udawało.

Usiadł na fotelu, wysypał na stół garść niedopalonych papierosów. Kawałek gazety, kilka ruchów i papieros gotowy. Wypuszczony dym odbił się delikatnie od pobrudzonej szyby. Siedział i patrzył przed siebie. Wczoraj znów się kręcili z aparatami. Bał się ,że to policja na szczęście na strychu jest takie miejsce, tam nikt nie zagląda. Można w spokoju odczekać. Ostatnio coś często pojawiają się obcy. Nie kradną. Wchodzą, oglądają, wychodzą. Czego oni tu szukają, przecież tu nic nie ma. Znów zaciągnął się a dym wypełnił całe pomieszczenie. W takie dni często łapie go na przemyślenia. Co zrobił nie tak w swoim życiu. Miał wszystko, żonę, dzieci…miał gdzie mieszkać. Nagle pojawił się alkohol, ziomeczki pod sklepem. Był duszą towarzystwa, zabawny, lubiany...

Pałac...


https://terenprywatnypl.blogspot.com/2019/06/paac.html
W planach były Czechy, pewne sanatorium dziecięce. Podejście drugie. Za pierwszym razem gdy jechaliśmy, gdzieś mniej więcej w połowie drogi pojawiły się problemy z kołem. Musieliśmy wracać. Tym razem znów z powodu pewnych życiowych spraw musieliśmy przenieść wypad do Czech na inny termin. Wybraliśmy coś bliżej domu. Postanowiliśmy zwiedzić pewien pałacyk, który też kiedyś mieliśmy w planach. W końcu udało nam się go zwiedzić. Gdzieś słyszałem, że do środka wpuszcza starszy pan, który sprawuję nad pałacykiem niepisaną opiekę. Nie udało nam się go namierzyć, weszliśmy pewną niekonwencjonalną metodą. Dookoła pałacu wysoka trawa, pokrzywy i sam nie wiem co jeszcze. Standardowo buty mokre, jak buty to i skarpety, a na nogawkach czarne, wielkie jak krowy kleszcze. Tak na marginesie, po skończonym zwiedzaniu stałem przed autem, ze spuszczonymi do kolan spodniami i szukałem tego cholerstwa na sobie…co skrzętnie wykorzystał Wojtek i uchwycił na telefonie. Potem mieli ubaw ze mnie… wraz z moja Żonką, która kontuzjowana siedziała w domu i wszystko oglądała na Messengerze...

Pałac...


https://terenprywatnypl.blogspot.com/2019/05/paac.html
Chyba najbardziej znany, a na pewno najczęściej pokazywany w ostatnim czasie pałacyk. Sam przeglądając nowe posty na grupach widziałem go już w różnych formach…raz zdjęcia robione aparatem, gdzieś dalej telefonem…sądząc po jakości zdarzały się nawet zdjęcia robione żelazkiem. Oczywiście żartuję. Nam udało się go zwiedzić jakieś dwa miesiące temu. Razem ze mną i Wojtkiem był z nami, a może to my z nim…Marek z Aviatora oraz kolega Kwaśny z żoną, który reprezentuje Urabn Photo. Tego dnia udało nam się zaliczyć dwa pałace. Fantastyczne miejsca. Jeden z nich postanowiłem pokazać dzisiaj. Ten drugi wrzucę za jakiś czas. No właśnie…z tego miejsca proszę o wyrozumiałość i cierpliwość. Założę się że spora część tych Wszystkich, którzy zaglądają do mnie od czasu do czasu widziała już ten pałac. Założę się jednak, że są tacy…którzy widzą go pierwszy raz. Zresztą na moim profilu nie było jeszcze całej fotorelacji z tego miejsca, więc śmiało można powiedzieć, że jest to premiera. Ci wszyscy co już widzieli go…mogą zerknąć na moje prace i porównać je z innymi. Każdy widzi na swój sposób, czasami niektóre kadry są idealnie podobne do prac innych zwiedzających. Dzieje się tak ponieważ niektóre pomieszczenia są „na jeden kadr”, i żeby uzyskać jak najlepsze pole widzenia…po prostu stajemy w tym samym miejscu. Pewnie takie zdjęcie różni się jedynie techniką obróbki. Tak więc z tego miejsca, może i troszkę się tłumaczę, ale nie chce wyjść na kogoś, kto kopiuje prace innych. Tak jak umiem najlepiej, tak zrobiłem zdjęcia. Jeśli chodzi o sam pałac, mogę tylko powiedzieć, że zrobił na mnie spore wrażenie. Biblioteka z rzeźbionym  piecykiem, salon z pięknym łożem. Po raz kolejny nasuwa się pytanie…jak to się dzieje, że takie miejsca stoją opuszczone. W końcu nadejdzie taki moment, że do pałacu wejdzie ktoś, kto zamiast aparatu w dłoni będzie miał łom lub młotek. Tego samego dnia, zaraz po nas była tam inna ekipa. Na ich zdjęciach widziałem, że łóżko było już zapadnięte. Wygląda na to, że w tym samym dniu, między naszą wizytą a wizytą chłopaków ze śląska był ktoś jeszcze. Pałac ma sporo pomieszczeń, niestety większość stoi pusta. Są jednak smaczki…i te smaczki utrwaliłem na moich zdjęciach. Pozostaje mi jedynie serdecznie zaprosić Wszystkich do oglądania. 

Bella ciao...


http://terenprywatnypl.blogspot.com/2018/09/bella-ciao.html
Chodzi listonosz tu i tam, puka do mieszkań stu.
Ja listonosza dobrze znam, dzień dobry mówię mu.

-Zawsze to śpiewały dzieci jak widziały listonosza. Gdy przychodził, zawsze później w domu pojawiały się słodycze. Rodzice byli weseli, nawet obiady były smaczniejsze. Było tak do czasu aż panią domu wynieśli w drewnianej skrzyni nieznani panowie. Ponoć poszła do pomników mieszkać. Od tamtego czasu, w domu zapanował spokój i cisza. 

W krainie baobabów...

http://terenprywatnypl.blogspot.com/2018/08/w-krainie-baobabow.html
Pałacyk z daleka wyglądał jak posiadłość Karingtonów. Gdy zbliżaliśmy się do drzwi, wyobrażałem sobie jak wygląda w środku. Głęboki cień rzucany przez potężne drzewa chronił przed słońcem. Wchodzimy na werandę i...zapala się pierwsza lampa. Wszystko jasne. Drzwi zamknięte na kłódkę, szczelnie pozamykane okna, dookoła czujki. Nie ma opcji żeby wejść do środka. Wielka szkoda. Pozostało nam pstrykać fotki na zewnątrz. Nie ma co w sumie narzekać, bo na zewnątrz pałac prezentuje się również pięknie ( w sumie w środku nie mam pojęcia jak wygląda, bo przecież nie byłem), no i te drzewa...niesamowity klimat. 

Kolorowy pałac...

http://terenprywatnypl.blogspot.com/2018/05/kolorowy-paac.html
Pałac wybudowano w 1900 roku. Utrzymany jest w stylu neorenesansowym z elementami dekoracji secesyjnej. Takie informacje można znaleźć na internecie o pałacyku. To wszystko jest ogólnodostępne. Mógłbym skopiować informacje i je wkleić pod fotkami, tylko po co. Nie jestem przewodnikiem historycznym.
Obiekt wyczyszczony praktycznie do zera. Z tego co wiem, ostatnio znajdowała się w nim szkoła podstawowa, przynajmniej połowa pałacu. W drugiej połowie mieszkali nauczyciele. Swoją drogą ktoś miał niezłą fantazję...wizję...żeby tak pomalować pokoje. Kolory są oryginalne, nic nie podkręcałem. Niestety obiekt zżerany od środka przez grzyba. Zapach zgrzybiałych ścian unosi się po całym obiekcie, przynajmniej tak jest w dolnych częściach budynku. Ciekawostką jest pewna historia pałacu. Tu pozwolę sobie skopiować tekst. 


Niewykorzystany potencjał...pałac rodziny R...

http://terenprywatnypl.blogspot.com/2017/07/niewykorzystany-potencjapaac-rodziny-r.html
Piękny z zewnątrz, przytłaczający wewnątrz...pałac rodziny R. Zanim tam pojechaliśmy, wielokrotnie oglądałem zdjęcia tego pałacu na internecie. Apetyt rósł w miarę oglądania. Na miejscu zderzyłem się z rzeczywistością. Wnętrza pałacowe to jakieś 2,5 tysiąca metrów kwadratowych. Pomieszczenia puste, w niektórych miejscach można jedynie znaleźć poukładane dachówki, stemple oraz stosy drewna. Wygląda to tak, jakby ktoś prowadził tam prace remontowe. Być może właśnie o to chodzi. Jednak prawda wygląda inaczej. Złuszczająca się i odpadająca ze ścian farba, sypiące się ściany, przeciekający dach...można wymieniać bez końca. Pięć lub sześć sal godnych uwagi...reszta to niestety ruina. W niektórych pomieszczeniach pozostały piękne rzeźbienia...ale i one powoli niszczeją i odpadają ze ścian. Pałac popada w ruinę...w 2016 roku można było zwiedzać pałac na zasadzie biletowanej wycieczki. Ciekawe gdzie szły pieniądze...bo na pewno nie na remont. Pałac czeka na lepsze czasy...albo kogoś z pieniędzmi...dużymi pieniędzmi...
   

Pałacyk w niedzielny poranek...

http://terenprywatnypl.blogspot.com/2017/06/paacyk-w-niedzielny-poranek.html
Szybki strzał pewnego poranka. Nawet nie byłem pewien czy uda mi się wejść do środka. Jednak się udało...chociaż było ciężko. Z racji tego, że pałacyk znajduje się na terenie pewnego gospodarstwa, postanowiłem spytać się domowników czy będzie to niegrzeczne z mojej strony jak wejdę do środka i porobię kilka zdjęć. Zapukałem więc do drzwi. Po kilku minutach otworzyła drzwi lekko zdenerwowana pani w średnim wieku. Dlaczego zdenerwowana...przez to podniecenie całkowicie zapomniałem że była to niedziela, niedziela siódma rano, może kilka minut po. Też pewnie bym się zdenerwował. Pozwoliła robić zdjęcia, niestety powiedziała że jak zobaczy że wchodzę do środka to zadzwoni na milicję. Tak więc z wielkim rozczarowaniem zacząłem łazić dookoła pałacyku i pstrykać od niechcenia zdjęcia. Po kilku minutach ta sama kobieta, jednak już ubrana w wyjściowe ciuchy, wyszła na ganek i bacznie zaczęła mnie obserwować. Podszedłem do niej i zacząłem wypytywać o historię pałacu. Po kilku minutach miła pani zmieniła zdanie i pozwoliła mi wejść do środka. Nie trzeba było prosić mnie dwa razy. Niczym strzała wystrzelona z łuku poleciałem w stronę otwartych drzwi. Kilka minut później na aparacie było około 200 zdjęć, po sprawdzeniu i lekkim retuszu zostało około 50. Pałacyk ciekawy, chociaż zbity tynk psuje całą atmosferę. Mimo wszystko warto było jechać w niedzielę rano...


Pałac rodziny R.

http://terenprywatnypl.blogspot.com/2017/05/paac-rodziny-r.html
Fantastyczne wnętrza. Duże sale, oryginalnie zachowana stolarka, piękne kominki. W piwnicach można trafić na sklepik, pomieszczenia kuchenne...niesamowity klimat. Cały pałacyk wkomponowany w malowniczy park. Pałac ma potencjał...to że nie został do końca zdewastowany to zapewne zasługa miejscowych, którzy bacznie przyglądają się każdemu, kto podejdzie na kilka kroków do niego.



Pałacyk...

http://terenprywatnypl.blogspot.com/2016/12/paacyk_29.html
Pałacyk zbudowany prawdopodobnie w pierwszej połowie XIX wieku. Po więcej informacji na temat pałacyku zapraszam do wujka Google, przecież On wie najlepiej....a z mojej strony mogę tylko zaprosić Was na zwiedzanie zacnego pałacyku...zapraszam do galerii foto.


Pałacyk, dom spokojnej starości...

http://terenprywatnypl.blogspot.com/2016/12/paacyk-dom-spokojnej-starosci.html
Co można powiedzieć o budynku....hm...z zewnątrz budynek prezentuje się rewelacyjnie. W środku już nie jest tak kolorowo, ale nie ma co się dziwić. Zbite tynki, walące się stropy...budynek przygotowany do generalnego remontu. Nie da się ukryć że czasu mało....w dachu dziury...leje się woda...powoli wszystko zapada się i wali. Mimo wszystko warto było odwiedzić i zobaczyć...bo druga taka szansa może się nie powtórzyć...

Pałac Durra...

http://terenprywatnypl.blogspot.com/2016/12/powyrywane-kable-ze-scian-zerwane-rynny_26.html
Powyrywane kable ze ścian, zerwane rynny, zdemolowane pomieszczenia...wszystko to można można zobaczyć na własne oczy zwiedzając pałac Durra. Piękne sale, niesamowite schody...cieszący oko kominek...to wszystko powoli odchodzi do lamusa. Za parę lat nie zostanie już nic. Drewniane elementy powoli lądują w piecach tutejszych mieszkańców. Wielka szkoda, bo budynek jest niesamowity. Miejmy nadzieje, że w niedalekiej przyszłości znajdzie się ktoś, kto z pomocą swoich pieniążków sprawi, że pałac Durra na nowo odżyje.

Pałacyk...

http://terenprywatnypl.blogspot.com/2016/12/paacyk.html
Pałacyk w miejscowości Osła. Obiekt powstał w połowie XIX wieku. w miejscu XVIII - wiecznego zamku. Przebudowany na początku XX wieku. Po II wojnie światowej należał do PGR. Obecnie jest opuszczony. Wejście bezproblemowe, wszystkie drzwi pootwierane. Mimo że w środku nie pozostało nic sam obiekt ma swój klimat.

Pałac...

http://terenprywatnypl.blogspot.com/2016/12/paac.html
Dwukondygnacyjny pałacyk z zespołem folwarcznym. Do niedawna zamieszkały przez ludność pracującą w byłych PGR-ach. Zapadnięty dach ostrzega przed wejściem do środka. Ciekawość jednak silniejsza...Budynki folwarczne również w nieciekawym stanie. Zapadnięte dachy...sypiące się ściany. Na terenie posiadłości znajdują się dwa jeziorka, jedno z małą wysepką pośrodku...

Kolejny pałacyk...

http://terenprywatnypl.blogspot.com/2016/12/kolejny-paacyk.html
Na zewnątrz obiekt lepiej się prezentuje niż wewnątrz. Zniszczone pomieszczenia, dziurawe stropy, sypiące się tynki...ruina. Niewiele brakuje by dach zapadł się pod własnym ciężarem. Zapewne za parę lat, jak nikt nie zaopiekuje się pałacykiem...nie będzie co oglądać bo całość zawali się, a z cegieł które zostaną miejscowi zrobią sobie grille na przydomowych ogródkach....

Pałac Bergmannów...

http://terenprywatnypl.blogspot.com/2016/12/paac-bergmannow.html
Pałac ocalał w czasie II wojny światowej. Później należał do Uniwersytetu Łódzkiego i tamtejszego oddziału Polskiej Akademii Nauk, PGR-u i szeregu instytucji związanych z hodowlą zarodową. Choć często przechodził z rąk do rąk, w latach 70. i 80. minionego wieku był remontowany. Nieszczęściem okazała się dopiero wolna Polska i prywatyzacja. W następstwie długów zaciągniętych przez pierwszego właściciela rezydencja została przejęta przez komornika. Tym niemniej w latach 90. pałac uchodził za w pełni wyposażony, nawet w stanie opuszczenia w 2008 roku Romuald M. Łuczyński określał jego stan jako ,,dobry”.
W 2012 roku kolejny nabywca w porozumieniu z konserwatorem zabytków przystąpił do renowacji. Miał być remontowany dach, skuwano tynki, usuwano stare okna, by zastąpić je nowymi. Kiedy prac zaniechano, efekt okazał się odwrotny do zamierzonego. Oskubany, wypatroszony pałac gnije i straszy baterią pustych oczodołów. Niepilnowany, z otwartymi drzwiami i zniszczonym ogrodzeniem sprawia wrażenie monumentalnej zabawki, którą kopnięto w krzaki, kiedy się znudziła. Prawo własności zostało przeniesione z firmy do firmy, co unieważniło poprzedni nakaz remontowy konserwatora. Zanim wydano kolejne zalecenia, pałac znalazł się w kuriozalnej ofercie sprzedaży na gratka.pl.



Dolnośląski pałacyk...

http://terenprywatnypl.blogspot.com/2016/12/dolnoslaski-paacyk.html
Pałacyk...gdzieś na dolnym śląsku...obiekt w trakcie remontu...pomieszczenia skute...w jednej sali zachowane malowidła na suficie...