Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ARESZT ŚLEDCZY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ARESZT ŚLEDCZY. Pokaż wszystkie posty

Areszt śledczy...

https://terenprywatnypl.blogspot.com/2018/10/areszt-sledczy.html
Jest to już trzeci z kolei areszt, jaki udało mi się zwiedzić w tym roku. Ten jednak by lepszy od swoich poprzedników pod kilkoma względami. Po pierwsze, miałem pełną swobodę, nikt nie prowadził mnie na smyczy, mogłem zaglądnąć w każdy kąt. Po drugie...korytarze...wystarczy porównać zdjęcia wcześniejszych aresztów. No i chyba ten najważniejszy...w końcu udało mi się poznać na żywo kilka zacnych ludków, którzy mają podobne hobby jak ja. Wielkie dzięki Gosi i Adiemu, za wpisanie mnie na listę. Pozdrowienia dla Wszystkich, których miałem okazję poznać w areszcie.
Nie pozostało mi nic innego, jak zaprosić wszystkich Was na wspólną szybką odsiadkę w areszcie śledczym.

Areszt śledczy w Lubaniu

https://terenprywatnypl.blogspot.com/2018/09/areszt-sledczy-w-lubaniu.html
Wyobraźcie sobie taką akcję. Wybieracie się na zwiedzanie zamkniętego aresztu śledczego. Wiadomo, warto poczytać co nieco o obiekcie. Gdzieś przeczytałem że na terenie aresztu, podczas drugiej wojny światowej przetrzymywano francuskie kobiety z ruchu oporu, zatrzymane przez Niemców w Paryżu, podczas akcji „Noc i mgła”. Zamykasz oczy, wyobraźnia zaczyna działać. Widzisz spacerujące kobiety po korytarzu, ubrane w pasiaki. Na stopach, z racji tego że jest lato…noszą więzienne sandały. Tysiące kilometrów od domu, czasem z biletem w jedną stronę. Cieszące się każdym dniem, jakby był ostatni. W końcu pakujesz plecak i jedziesz zwiedzać. Pierwsze, drugie piętro…wszystko identyczne. Rozkład cel, kafelki…nawet kolor ścian. Jedyne oświetlenie – okno na końcu korytarza. Trzeba sobie jakoś radzić. Ustawiasz statyw, długi czas naświetlania…pstryk, pstryk…parter zrobiony, potem piętro, następne piętro. Na koniec spacerniak, kilka fotek aresztu z zewnątrz. Można wracać do domu. Zrzucacie fotki na komputer. Szybka selekcja, nieudane do kosza, reszta do szybkiego retuszu, mała poprawa…dobra, na szczęście mimo braku światła udało się coś uwiecznić. Ostatnia segregacja...i nagle trafiasz na to zdjęcie....
Nie będę mówił o które chodzi, niech zadziała fantazja...

Pod celą...


http://terenprywatnypl.blogspot.com/2018/06/pod-cela.html
Droga Aneczko.

Codziennie mam ten sam sen.  Jesteś Ty, są nasze dzieci. Wspólny wypad nad jezioro. Tego dnia słońce bardzo mocno świeciło. Pamiętam jak nie chciałem żebyś mnie smarowała olejkiem do opalania…potem cierpiałem, spieczone plecy, ramiona. Pamiętam krzyk dzieci gdy chlapały się zimną wodą po rozpalonych ciałach. Nagle budzę się. Spoglądam na pokój, nie ma Was. Widzę pustkę.