Tym razem dużo mniej kadrów, bo to przecież mój trzeci raz. Już przecież
wszystko było, zdążyło się przejeść. Ale za każdym razem jest troszkę
inaczej. Całkiem inna pora roku, inaczej padające światło. Tym razem nie
biegałem zachłannie po obiekcie, nie strzelałem setek zdjęć. Starałem
się wyłapać to, co pominąłem za pierwszym razem, poprawiłem nieudane
wcześniej kadry.
Czy było warto...zawsze warto. Przecież dwa razy
nie wchodzi się do tej samej rzeki. Za każdym razem jest inaczej. Zawsze
może być lepiej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OBIEKTY PKP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OBIEKTY PKP. Pokaż wszystkie posty
Warsztaty naprawcze...
Pierwszy raz byłem tam w lecie. Nigdy bym nie przypuszczał, że pojawię
się tam drugi raz. Nie żałuję. Całkowicie inny klimat, ponuro, mrocznie,
fantastyczny klimat. Pojawiły się również mercedesy...oraz różowa Molly. Temat troszkę oklepany...fotek z tego miejsca w sieci miliony, jednak
jesiennym akcentem chciałem zakończyć temat warsztatów i przenieść
zdjęcia do archiwum.
Warsztaty naprawcze...
Niesamowity klimat. Kilka hal roboczych, w jednych stoją wiertarki,
tokarki, frezarki...tuż obok wagony osobowe oraz towarowe. Wszystko
delikatnie zatopione w zielonej pierzynie...Kiedyś na tych halach pracowało około 150 wykwalifikowanych pracowników. Dziś panuje cisza.
Zwiedzając kolosa...Hale i biura...
Potężny obiekt, sporo zwiedzania. Kilkadziesiąt pomieszczeń
biurowych, olbrzymie hale naprawcze. Smaczku dodaje myśl, że w każdej
chwili można trafić na ochronę, bezdomnych mieszkających na obiekcie lub
zwykłych złomiarzy, którzy systematycznie wywożą złom. Sami osobiście
trafiliśmy na żuli...jeden z nich chwalił się że ma już kilkanaście
wyroków za kradzież złomu. Gdy zwiedzaliśmy pomieszczenia biurowe
trafiliśmy na chłopaka z dziewczyną, którzy zamieszkiwali jedno z
pomieszczeń. To przykre ale z życia wzięte. Jeśli zwiedzasz jakiś obiekt
i nagle czujesz straszny smród fekalii...na sto procent w pobliżu
osiedlił się człowiek. Tak było i w tym przypadku. Pomieszczenie obok
chłopak zrobił sobie toaletę. Na szczęście nie był w stosunku do nas
agresywny więc po krótkiej rozmowie rozstaliśmy się w pokoju. Tak więc
dalsza część zwiedzania odbyła się bez większych problemów. Ochrona nas
nie spotkała...grzecznie pozwiedzaliśmy a na koniec wycieczki
spotkaliśmy fotografa, który w towarzystwie pary młodej kierował się w
stronę największej hali naprawczej. Czyżby impreza biletowana...być może
ochrona dorabia sobie na boku... .
Dziś reszta fotek...czyli hale robocze, biura itp.
Dziś reszta fotek...czyli hale robocze, biura itp.
Lokomotywa...
Myślę
że nie ma co się za bardzo rozpisywać. Myślę że wystarczy "stara
lokomotywa parowa". Dodam od siebie tylko że szkoda że stoi tak daleko
od dworca. Stoi i niszczeje. Przecież wystarczyło by ją odmalować,
wyczyścić...postawić na stacji...szkoda, szkoda.
Kotłownia PKP Brochów...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





