Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OBIEKT UŻYTKU PUBLICZNEGO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OBIEKT UŻYTKU PUBLICZNEGO. Pokaż wszystkie posty
ODskocznia...
Gdy udało Nam się wgramolić na sam szczyt, miałem stan przedzawałowy.
Chwilę trwało zanim doszedłem do siebie. Zresztą na jednej fotce widać
Wojtka przyklejonego do skoczni. Dużo energii straciliśmy na wspinaczkę.
Jednak widok z góry zrekompensował cały trud. Gdzie ta
kondycja...gdzie.
Doktor Ząbek...
Wstałem o
3:00…3:30 upewniłem się ,że Wojtek już nie śpi. Kawa, mycie zębów, szóstka w
kieszeń i do auta. O 4:00 ruszyliśmy w trasę. Na miejscu byliśmy przed siódmą.
Tego dnia zapowiadali ładną pogodę. Na szczęście posłuchałem się mojej Aneczki
i zabrałem ze sobą ciepłą kurtkę. Opłacało się. Wszędzie szron, zimo jak
cholera. Srebrna strzała zaparkowana w polu, my zapięci po samą szyję
ruszyliśmy w stronę domku ( swoją drogą wrzuciłem do galerii fotkę srebrnej
strzały…o wschodzie słońca…po co, nie wiem ). Kilka minut później byliśmy już w
środku. Widziałem fotki z tego miejsca, więc dokładnie wiedziałem czego mogę
się spodziewać. Przeglądając inne fora, też pewnie nie raz, nie dwa widzieliście
fotki z tego domku. Tak więc ameryki nie odkryłem.
Wysoki...
Były biurowiec fabryki urządzeń mechanicznych. Z tego co mi wiadomo nie użytkowany od 2004 roku. Całkowicie ogołocony. Osiem pięter. Ostatnie dość mocno osmolone, ewidentnie szalał tam pożar. Z dachu fantastyczny widok na okolicę. W sąsiedztwie znajduje się basen, również wygląda na zamknięty.
Restaurante...
Trzy podejścia. Pierwszy raz natknąłem się na ten obiekt gdy jechaliśmy z moją Aneczką nad morze. Mieliśmy tam 15 minutowy postój. Podróżowaliśmy autokarem, więc musiałem dostosować się do zaleceń kierowcy. Niestety zbyt mało czasu by ogarnąć temat. Drugi raz zdarzył się dwa lata później. Tym razem już nie autokarem a naszą srebrną strzałą. Postanowiłem w drodze powrotnej z urlopu zatrzymać się i w końcu zwiedzić ten obiekt. Śmieszna sytuacja...pomyliłem zjazdy, nie mam pojęcia jak to zrobiłem, ale zamiast wylądować w restauracji...wyskoczyłem na drogę w stronę morza. Widok miny mojej kobiety - bezcenny. Tak więc w drodze powrotnej z morza...znów ruszyłem w jego stronę. Aby móc z powrotem trafić na odpowiedni pas ruchu, musiałem jechać jakieś 20 km do następnego rozgałęzienia. Tak więc po raz kolejny nie udało się zwiedzić zamkniętej restauracji. Trzecie podejście. Tym razem sukces. Udało się nam dostać do środka. Ale czy na pewno. W środku podczas zwiedzania natrafiliśmy na czujki ruchu. Do końca nie byliśmy pewni...aktywne czy nie? Postanowiliśmy nie ryzykować. Obiekt uważam za pechowy. Będę omijał go wielkim łukiem... .
Dom Hutnika...
Dom Hutnika" , budynek stojący w samym centrum Legnicy. Przez wiele lat
mieścił się w nim dom kultury. Później mieściła się w nim przychodnia
dla pracowników legnickiej huty. Odbywały się w nim również m.in.
dyskoteki. Dziś obiekt przygotowywany jest do remontu. MCZ chce w Domu
Hutnika otworzyć przychodnię...oczywiście po skończonym remoncie. Trzeba
naprawdę sporo pracy, zapewne również gotówki żeby odnowić obiekt.
Wyjątkowo nie ukrywam miejsca gdzie się obiekt znajduje. Za niecałe dwa
lata...jak obiekt zostanie wyremontowany...wejdę po raz drugi, z
aparatem...i pokażę Wam jak obiekt będzie wyglądał po skończonych
pracach remontowych.
Podziękowania dla władz ... za udostępnienie obiektu.
Podziękowania dla władz ... za udostępnienie obiektu.
Skarbówka...
Rozbiórka dawnej siedziby Komitetu Wojewódzkiego Polskiej
Zjednoczonej Partii Robotniczej, która następnie należała do urzędu
skarbowego...Legnica.
Nie zdążyłem do środka...
Nie zdążyłem do środka...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





